Pozostaw ślad!

Byłeś (aś) tutaj? Korzystałeś (aś)? Podobało Ci się? Masz uwagi? Odkryłeś coś ciekawego o swojej rodzinie?
Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza, kiedyś sobie je wydrukuje i pokażę dzieciom

73 odpowiedzi na „Pozostaw ślad!”

  • PROSZĘ WYBACZYĆ MOJE PISANIE, PONIEWAŻ JESTEM Z KANADY, A MÓJ POLSKI JEST BIEDNY. SZUKAM INFORMACJI O ANTONIM KOZŁOWSKIM, URODZONYM W RĘBKOWIE, UR. 14.09.1900, ZM. 1981 WARSZAWA. SYN JÓZEFA I KATARZYNY. WSZELKIE INFORMACJE NA TEMAT JEGO RODZINY (NAZWISKA PANIEŃSKIEGO MATKI), RODZEŃSTWA LUB KOGOKOLWIEK INNEGO BĘDĄ MILE WIDZIANE.

  • Witam, szUkam informacji o moim zmarłym w 1974 roku ojcu antonim(andrzeju) kiersnowskim -(zmarł gdy byłam dzieckiem i niewiele pamiętam).Chciałabym dowiedzieć się coś o jego przeszłości i rodzinie,niestety nie mamy praktycznie żadnych informacji. ojciec był dosyć znaną w garwolinie osobą, „budował” nasz stadion.
    Ktokolwiek posiada jakieś informację o nim,proszę o kontakt.

  • Szanowny Panie, serdecznie dziękuję za tę publikację. Odkryłam ją przypadkowo i bardzo mnie ucieszyła.
    powoli odkrywam swoich przodków. Wykonał pan tytaniczną pracę. Jestem pełna podziwu. jeśli mogę, to przy okazji
    chciałabym prosić o poprawienie pewnej informacji:
    w dziale chrzty w 1906 roku w pozycji 413 powinno być:
    sulbiny. Celiński Stanisław kostka Kajetan Ignacy szymon rodzice: Władysław……,
    jak również w zestawieniu wszystkich chrztów z tego roku jest szymon Stanisław kostka Kajetan Ignacy szymon,
    a powinno być Celiński Stanisław kostka Kajetan Ignacy szymon.
    jeszcze raz proszę przyjąć moje podziękowania.
    z wyrazami szacunku

  • Ta publikacja wniosla tak wiele do historii mojej rodziny. Jestem bardzo wdzieczna Panu sebastianowi za ogromny wklad prachttp://genealogia.garwolin.org/y tego opracowania.Bardzo, bardzo dziekuje. Dzieki temu moglam pojsc tropem dziejow moich przodkow ktorzy Ku mojemu zdumieniu nosili tylko trzy nazwiska : Michalik, Rekawek, Piesiewicz az do roku 1775 w ktorym pojawia sie nazwisko Teczynska. Moj prapradziadek Franciszek Rekawek ur. 1863 roku byl burmistrzem Garwolina. Mam kilka bardzo starych zdjec ktore chetnie udostepnie i moze ktos potrafi mi wyjasnic jak nazwisko Teczynskich zawedrowalo do Garwolina.

  • poszukuje informacji na temat zolnierzy armi krajowej z obwodu garwolinskiego. interesuje mnie los zolnierza o pseldonimie ‚ witold’

  • Poszukuję informacji o Stanisławie Łukasiku pochowanym na cmentarzu w Garwolinie. Niestety nie mam żadnych informacji więcej. To był ojciec mojego dziadka. Niestety już nikt nie żyje z bliższej znanej mi rodziny

  • Dziękuję za ogromną pracę jaką pan wykonał! chciałbym zaznaczyć że skany nie są własnością tylko parafii bo to nasi przodkowie i my łożymy na poszczególne parafie i podajemy dane do chrztów,ślubów i zgonów. poszukuję rodziny reszka.dzięciołowski,węgrzynek i zasada oraz kasprzak.może ktoś też poszukuje tych rodzin.proszę o kontakt.

  • poszukuję informacji o janie kosowskim ur. 7.11.1893 Wola Rębkowska – garwolin, rodzice: julian i katarzyna wojtaszewska.
    Jan był moim pradziadkiem, ożenił się z walerią woźnicą ze świerszczowa (lebelskie), zmarł w bolesławcu na dolnym śląsku w 1976 roku.

    Znalazłem jednak akt zgonu jana kosowskiego z 1925 roku (nr 201), wg którego zmarł w szpitalu, był kawalerem, miał 28 lat, rodzice: julian i katarzyna.

  • Bardzo proszę o wszelkie informacje dotyczące przodków Antoniego Pałyski vel Pałysy męża Heleny z Jakubaszków, który w latach 60/70 XIX wieku był SZYNKARZEM we wsi Zwola poduchowna (Suchowola). Powyższa para miała kilkoro dzieci min. mojego prapradziadka Tomasza Pałyskę vel Pałysę ur. w Suchowoli w 1870r. Pozostałe dzieci PRZYCHODZĄ NA ŚWIAT MIN. W MIEJCOWOŚCIACH: kORYTNICA ŁASKARZEWSKA I fRANZDORF. aNTONI PRZYCHODZI NA ŚWIAT OK. 1837R. W NIEWIADOMEJ MIEJSCOWOŚCI,ALE ZAKŁADAM, IŻ MOGĄ TO BYĆ OKOLICE łASKARZEWA/kORYTNICY, BOWIEM Z kOWNACICY POCHODZI JEGO ŻONA hELENA. pROSZĘ O EWENTUALNE SUGESTIE BEZPOŚREDNIO NA MOJEGO MAILA: MURZA76@INTERIA.PL

  • Panie Sebastianie
    GratulUję uporu i tytanicznej Pracy.
    Czy nanoSi Pan poprawki literowe na Pańskim opracowaniu? Adam Brzustowski (wdowiec po katarzynie) 1848 R winien Być Brzostowski, bo tak wynika z dalszych zapisów dot. jego i żony Pauliny.
    Pozdrawiam

  • POSZUKUJĘ INFORMACJI O JANIE TALARKU, NAJPRAWDOPODOBNIEJ UR. 1764 R., ZMARŁ 16.05.1844 R. W GÓRZNIE, RÓWNIEŻ W GÓRZNIE DN. 24.01.1796 R. OŻENIŁ SIĘ Z AGNIESZKĄ Z D. SZWED ( XX.XX.1765-24.07.1827 ). POZDRAWIAM PS. NIE WIEM DLACZEGO NIE MOGĘ WYŁĄCZYĆ CAPS LOCKA ….

  • czy ktos wie cos o miejscowosci franciszkow,i mkto tam mieszkal

  • Witam,interesuję się historią hutników szkła to co udało mi się zebrać znajduje się na stronie Ogrody wspomnień i w związku z tym mam pytanie,do kogo można się zwrócić w sprawie zakupu kilku skanów z Huty Trąbi i z Huty Garwolińskiej ?Pozdrawiam Marek Wiązowski

  • DZien dobry Panie Sebastianie,
    Informacje o Pana pracy otrzymalam od pana z.Wegrzynka. podobno poszerzyl pan swoja pracę ostatnio o parafie wilga. Poszukuje moich przodkow ze strony ojca- Feliksa Adamczyka (1916), ur. w Woli Celejowskiej. Rodzice – Jozef Adamczyk (1889), ur. w Zambrzykowie i Ewa Budyta (1894), ur. w Niecieczy. Mam pare papierow i fotografii, Najstarszy dokument jaki posiadam to „wyciag z ksiag ludnosci stałej” z 1921r. ze wsi Zambrzykow Stary, na ktorym sa jeszcze nazwiska pradziadkow (Jan adamczyk – Franciszka z Chabrzynskich i Kacper Budyta – Franciszka z Zarembow).
    Mieszkam w Kanadzie i dlatego mam ograniczona mozliwosc poszukiwan. Niedlugo bede w Polsce i chcialabym odwiedzic te strony. Bylabym wdzieczna za kontakt i za jakiekolwiek informacje lub wskazowki. Z gory dziekuje. Krystyna Adamczyk

  • Witam,
    Poszukuję informacji na temat rodziny Wardak. Pochodzę ze Szczecina, ale najprawdopodobniej moja rodzina pochodzi z Garwolina. (informacja od dziadka) Pozdrawiam

    • panie Krzysztofie, proszę o więcej informacji na adres: adam.wardak@live.com. być może będę mógł pomóc. pozdrawiam

      • Witaj panie adamie !
        w miejscowości mrozy powiat mińsk mazowiecki są osoby o nazwisku wardak i wardecki. szukaj grobonet mrozy
        pisząc kronikę mojego rodu z uzupełnieniem sięgnęłam do rodu Wielgos.
        wiesława wielgos wyszła za mąż za władysława wardeckiego syna władysława i janiny z domu gąska urodzona stodzew gmina parysów powiat garwolin. dzieci władysława i janiny mają nazwisko wardecki lub wardak.

    • Nazwisko Wardak lub Gwardak spotykałem przy indeksowaniu par. Rudno i Michów patrz na stronę Lubgens.EU

      Pozdrawiam
      Stanisław Nater

  • Moja babcia urodziła się i była ochrzczona w trąbkach ur.24.03 1898 lub 1895 nazywała sie marianna jarosławska jej rodzice to franciszka i franciszek jarosławscy. wiem że pradziadek był młynarzem. jak wyszła za mąż za jana całkę przeprowadziła się do starogrodu. babcia miała kilkoro rodzeństwa, poszukuję potomków z rodziny jarosławskich. bardzo proszę o kontakt.

  • moja babcia Helena Poszytek ur.czyszkówek 7.12.1906, jej matka Marianna z domu Jarząbek miała 3 dzieci Mariannę ur.1905 i syna Szczepana. Może ktoś wie o tej rodzinie?

  • Jestem zachwycony tą witryną. Wspaniała publikacja Pana Jędrycha. Chylę czoło przed pańskim wysiłkiem. Jestem wnukiem Szczepana Dębskiego ze strony matki urodzonego w 1906 roku, Syna józefa i anny. Na razie znalazłem notę o urodzeniu jego rodzeństwa: Aleksandry, Józefa i Jana. nie mogę znaleźć informacji o urodzeniu mojego dziadka. ożenił się z Reginą kisiel ze wsi budel. był sołtysem w czasie okupacji. W swoim archiwum mam piękne zdjęcia. Jestem otwarty na podzielenie się nimi. http://gorki-piosku67.blogspot.com/

  • Cieszę się, że opracowanie Pańskie powstało. Domyślam się ogromu pracy jaki poniósł Pan przy przede wszystkim odcyfrowywaniu zapisów w księgach. gratuluje efektu pracy!
    Mój Prapradziad kowal Jan migdalski przeniósł się z końskowoli do garwolina żeniąc się z marianną rękawek. późniejsze losy rodziny były związane zarówno z garwolinem jak i później z łętowem, gdzie syn Jana – Jan był dziedzicem. potem majątek przejęły jego dzieci. o działalności członków mojej rodziny jest wiele zapisów w tym w internecie, nie wszystkie jednak odpowiadają rzeczywistości, ale nie o tym chcę pisać.
    Dokładnie przejrzałam opublikowane zapisy z ksiąg metrykalnych i stwierdziłam kilka nieścisłości – nie wiem czy wynikających z błędów prowadzących księgi czy z odczytu dawnych zapisów.
    zamiast nazwiska migdalski(A) zapisano migalski(a) dotyczy to:
    – pozycja 298/1876 urodzenia – wpisano migalska Marianna Władysława zamiast migdalska Marianna Władysława (używała imienia władysława i tak została pochowana w warszawie na powązkach);
    -pozycja 38/1908 śluby – wpisano migalska Stanisława zamiast migdalska stanisława – mąż Edward sokop;
    – pozycja 38/1909 śluby- wpisano migalska Marianna zamiast migdalska -mąż Aleksander hankiewicz – dotyczy osoby z poz 298/1876;
    – pozycja 76/1913 śluby -wpisano Franciszka Migalska faktycznie Migdalska Franciszka (moja babcia) mąż Władysław Henryk Melanowski profesor nestor polskiej okulistyki, przed II wojną dyrektor instytutu oftalmicznego w warszawie;
    – pozycja 323/1915 zgony wpisano migalska Michalina zamiast migdalska z d. Rękawek,żona jana migdalskiego dziedzica łętowa.
    Brakuje mi w opracowaniu aktu urodzenia Kazimierza migdalskiego najmłodszego dziecka Jana i michaliny migdalskich – na stronie http://www.szukajwarchiwach.pl w księdze parafialnej urodzeń (skany) z 1893 roku pod nr 53 – znajduje się wpis dotyczący jego osoby- urodzony 14.02.1893 chrzest w dniu 16.02.1893) syn Jana i Michaliny z d.rękawek.
    Pozdrawiam

  • POSZukuję wiadomości o urodzonym w Wilkowyji w 1892 roku Franciszku Głowali i Rozalii szarek urodzonej w rębkowie moich dziadkach ze strony mamy

  • Szukam informacji o rodzinie Czopek , a konkretnie Czeslaw i Janina Czopek,
    synowie Marian (ur.1936) i Edward.Moj ojciec Marian mial w dowodzie wpisane miejsce urodzenia
    Kolonia Koscieliska.
    Na mapie juz nie ma tej miejscowosci,ale z tego co pamietam to bylo w poblizu Rebkowa
    czy Woli Rebkowskiej.Moja babcia Janina bodajze byla z domu Szczepanska,bylabym wdzieczna za
    jakiekolwiek informacje,z gory serdecznie dziekuje i pozdrawiam.
    ps.
    nie wiem dlaczego nie moge zrobic wpisu malymi literami, do informacji E-Mail pisownia z malych liter
    Ewa S.

    • Moja babcia miała przyjaciółkę z czasów wojennych która Nazywała się Maria szczepańska, jej małżonek ( chyba ) Bolesław szczepański. Mieszkali w rębkowie blisko przejazdu kolejowego. Może to była jakaś rodzina Pani babci ?
      Pozdrawiam.

  • ta strona zeszła na PSy, NIC NOWEGO na niej się nie ukazuje, autor chyba spoczął na laurach…

    • Właśnie tak. Peace. Sebastian Jędrych 🙂

      • Praca tytaniczna , bardzo wartośćiowa,nikt tego wcześniej nie zrobił.to dzieło jest pro publico bono.to nie jest ,,fejsik”, artykuł do ,,vivy” czy innej bzdury.dziękuję w imieniu własnym oraz tych,którzy jeszcze nie zdążyli podzięmować.
        z poważaniem piotr witkowski

  • Góra Kalwaria, dn. 5 marca 2014 r.
    Szkoda, że tak mało osób odwiedza tę stronę. Ostatni wpis, oprócz mojego z początku marca pojawił się 17 stycznia. Chciałbym przeprosić wszystkich za błędy, które pojawiły się w moich dwóch poprzednich wpisach. Wynikły z tego, iż moja klawiatura nie jest najlepszej jakości, a poza tym pisałem zbyt szybko. Nie zważałem na jakość a na treść tego, co chciałem powiedzieć. Jeszcze raz przepraszam Pana Sebestiana Jędrycha i wszystkich tych, którzy czytali moje wspisy na tych bardzo potrzebnych łamach. Choć może nie wypowiadam się zbyt nowocześnie, gdyż chodziłem do szkoły w czasach, kiedy o komputerach i internecie nikt raczej nie miał pojęcia. Wracając do wpisu wczorajszego z dnia 4.03.2014 , to chciałbym uzupełnić moją wypowiedź i poszerzyć o konkretne daty, miejscowości i imiona. Wszysczy zainteresowani moi kuzynowie, którzy nawet nie wiecie o tym, iż wywodzimy się od wspólnych przodków przeczytajcie to, co poniżej napiszę i odezwijcie się, bo byłoby wspaniale dowiedzieć się, że jesteście, że gdzieś tam w Polsce żyjecie, a bydź może los sprawił, że dziadowie Wasi lub rodzice Wasi w poszukiwaniu lepszego życia wyemigrowali do innych krajów. To tylko przypuszczenia, tego na dzień dzisiejszy nie wiem, ale mam nadzieję, że ktoś się kiedyś odezwie, ktoś, którego przodkowie, tak jak moi wywodzili się z Trąbek, Czyszkowa, Czyszkówka, z Miętnego, z Sulbin, Zawad, Górek, z Garwolina w końcu, a i w Rębkowie i w Woli Rębkowskiej bywali. Ich kontakty rodzinne wychodziły zdaje mi się i poza Parafię Przemienienia Pańskiego w Garwolinie. Przecież ktoś tam musiał być chrestnym i chrzestną, ktoś musiał świadkować na ślubie, ktoś wreszcie zaświadczyć o śmierci krewniaka. Zacznę od najstarszych wpisów w księgach garwolińskich, co oczywiście stało się za przyczyną pracy Pana Sebastiana Jędrycha. Na razie pominę Wardaków z Miętnego, których krew również płynie w moich żyłach. Otóż Wardakowie, z tego co zdążyłem wywnioskować,to jeden z najstarszych rodów w Garwolinie i okolicach. Występują od 1610 roku, roku, z którego zachowały się najstarsze wpisy w księgach parafialnych garwolińskich. Mój czterokrotny pradziadek(dla uproszczenia będę odtąd skracał pisownię, a więc 4xpradziadek) Jan Wiśniewski
    ożenił się w roku 1821, a więc w czasach Królestwa Polskiego, z Klarą z Bielawskich, urodzoną w 1794( czas Insurekcji Tadeusza Kościuszki) w Trąbkach, córką Wojciecha Bielawskiego i Apolonii, jak się w panieństwie nazywającej ja jeszcze tego nie wiem, a bydź moż, tego już nie będziemy wiedzieć. Klara miała jeszcze brata Andrzeja, urodzonego w roku 1797 również w tychże Trąbkach. Na pewno było ich więcej, ale dokładnie tego jeszcze nie sprawdziłem. Widzicie więc z tego, iż znalałem już 5xpradziadków Bielawskich. A jeszcze jedno, pod datą 1764 natrafiłem na urodzonego w Garwolinie Jana Stefana Bielawskiego, syna Wojciecha i Katarzyny, którzy już musieli się urodzić najpóźniej w latach czterdziestych XVII w. Powróćmy do „naszych baranów”
    jak mawiają Francuzi(„revenos a nos moutons). Otóż Jan z Klarą napewno mieszkali z początku w Trąbkach, bo tamże w roku 1821 urodził im się syn Adrian, którego z roztargnienia proboszcz lub w jego zasępstwie wikary lub organista, zapisał jako Adrian Wiśniowski. Tenże już później w księgach garwolińskich nie występuje. Jak dożył wieku dojrzałego, to już na pewno nie nazywał się Wiśniewski, lecz Wiśniowski. Adrian miał brata,mojego 3xpradziadka Andrzeja Wiśniewskiego, który choć ma zapisane w późniejszych aktach jako urodzony w Trąbkach, a więc miejscowości ówcześnie, należącej przecież do parafii PP w Garwolinie, to jednak jego aktu urodzenia w księdze chrztów nie ma na pewno, bo sprawdzałem rok po roku. Wszystkie kolejne numery metryk, sporządzone w pracy Pana Sebastiana są i się zgadzają, a aktu urodzenia Andrzeja nie ma, stąd wniosek, przynajmniej mój, iż musiał być ochrzczony w innej parafii i w innej miejscowości. Dlaczego tak się stało trudno mi powiedzieć, bo jeżeli był ochrzoczony i urodzony np. w Górznie lub Parysowie(sąsiednie parafie Garwolina), to winno przy innych metrykach być zapisane, że nie urodził się w Trąbkach, ale w Górznie czy też w Parysowie. Jest tak możliwość, że Klara, spodziewająca się dziecka, udała się do rodziny w innej parafii i wcale tego nie zakładając, tamże Andrzeja urodziła. A mając na uwadze to, iż dzieci ówczesne , ze względu na wyskoką śmiertelność wśród noworodków, chrzczono praktycznie po urodzeniu(od 3 dni do tygodnia po urodzeniu, to chyba była tak średnia), wyciągam stąd wniosek, że Andrzej równcież tam musiał zostać ochrzczony. Chyba młodszym ich bratem był urodzony już w Czyszkowie tym razem Francikszek, w roku 1824. O nim też później w żadnej księdze nie ma wzmianki. ,Następny wpis z Andrzejem Wiśniewskim w roli głównej znajdujemy pod datą 1859 roku, z którego dowiadujemy się, iż Andrzej poślubił Mariannę z Wardaków, ze wsi Miętne, córkę Kajetana Wardaka i Zofii z Cubrzeńskich vel Cubrzyńskich, bo róźnie księża zapisywali to nazwisko. Andrzej w roku ślubu ma ponoć 33 lata(nie widząc jego aktu urodzenia, nie możemy powiedzieć faktycznie ile miał lat naprawdę. Wiemy natomiast ile miała ich Marianna z Wardaków. Urodziła się w roku 1804(okres na terenach Garwolińskiego zaboru austriackiego) w Miętnem, a jej mama Zofia z Cubrzyńskich w roku 1804. Kajetana w księgach nie napotykamy, albo go przeoczyłem, wszakże Wardakowie są na tych terenach z dziada pradziada. Moja 3xprababcia Wardakówna miała bodajże 9-cioro rodzeństwa. W roku 1859 Andrzejowi i Mariannie przychodzi na świat syn Jan, a Wiśniewscy Andrzejostwo mieszkają wówczas w Zawadach w folwarku, ponieważ Andrzej wpisywany jest jako parobek dworski. W dwa lata później w roku 1861 również w Zawadach rodzi się im córka Katarzyna, a żeby było zabawniej to Andrzej nam trochę „odmłodniał”, bo proboszcz napisał, że ma tym razem lat 30. Przy chrzcie Jana podano, iż tych lat miał 34, co jest bardziej możliwe. Nadmienię tylko, iż w dniu ślubu Andrzeja i Marianny z Wardaków w roku 1859 ojciec Andrzeja Wiśniewskiego i Adriana Wiśniowskiego już nie żył. Sprawdziłem wszystkie wpisy we wszystkich księgach i co jest zastanawiające i znamienne. Otóż ostatnim udokumentowanym dzieckiem Jana i Klary w Parafii PP w Garwolinie jest, podejrzewam, wspomniany Franciszek, a Andrzej najpewniej ururodziL się w roku 1823, bo on i Adrian mają zapisane, że urodzeni w Trąbkach, a Franciszek w Czyszkowie, czyli już po przeprowadzce Jana i Klary do Czyszkowa. Na więcej ich dzieci nie natrafiłem. Cóż z tego wynika moi mili? Ano to, że zgonu Jana w parafii garwolińskiej nie odnotowano, że wpisu pomiędzy rokiem 1821 a 1859 o nim mówiącym nie ma, stąd wnioskuję, iż Klara z Bielawskich została wdową w czasie Powstania Listopadowego, w okresie 1830-1831. Wydaje mi się, że Jan walczył w tym Zrywie i że spoczął w jakiejś mogile powstańczej, których u nas nie brakowało. Oczywiście to tylko takie dywagacje, bo innego wytłumaczenia nie znajduję. Klara przecież zmarła w Trąbkach, a więc całe życie mieszkała w tym samym miejscu, na swojej ojcowiźnie, gdzie się urodziła. To przecież do niej przyszedł Jan skąd indziej, to on wżenił się w rodzinę Klary, do Bielawskich. Jeżeli więc Klara mieszkała raczej całe życie w Trąbkach i tam zmarła, to oczywistym jest, że Jan musiał zginąć w walce, ewentualnie opuścić Klarę i iść sobie gdzieś w świat, co w tamtych czasach raczej się tak nie zdarzało. A jeżeli od niej nie odszedł i nie zginął w Powstaniu Listopadowym, to wówczas musiałby umrzeć w Trąbkach i w Garwolinie pochowanym zostać, a to chociażby z tej racji, żeby żona Klara mogła pomodlić się przy jego grobie za spokój jego duszy, przynajmniej w Dzień Wszystkich Świętych i w Dzień Zaduszny(1 i 2 listopada). A może niie mam racjii? Powrócmy do losów Andrzeja i Marianny i ich potomstwa. W roku wybuchu Powstania Styczniowego – 1863 – przychodzi na świat mój prapradziadek(2xpradziadek) Szymon Wiśniewski. Obecnie Andrzej wraz ze swoimi dziećmi mieszkają w majątku ziemskikm w Sulbinach i tamże Szymon się rodzi. Andrzej w metryce urodzenia Szymona ma napisane, że ma lat 40-ci, a więc z tego wpisu wynikałoby, że urodził się w roku 1823. Z mamą Szymona nie mamy takiego kłopotu, bo jej akt urodzenia w Garwolinie jest i wynika z niego, iż Marianna przyszła na świat w Miętnem w roku 1829, jak już wyżej wspomniałem z Kajetana i Zofii z Cubrzyńskich małżonków Wardaków.Pod rokiem 1866 dowiadujemy się, iż Marianna urodziła następnego syna Józefa i co ciekawe Wiśniewsczy znowóż znajdują się w Zawadach. Mój pradziadunio Jędrzej, bo tak wówczas zwracano się do Andrzejów, przez minione 3 lata nic się nie postarzał, ponieważ przy chrzcie Józefa ma dalej 40 lat. W Zawadach w 1867 roku, czyli rok po urodzeniu się Józefa przychodzi na świat następny Jan, co świadczyłoby, że pierworodny Jan musiał umrzeć w dzieciństwie, bo nie jest spotykane chyba w naszej kulturze, aby dwoje dzieci tych samych rodziców miało tak samo na imię. Niestety o zgonie pierworodnego Jana, urodzonego zaraz po ślubie Andrzeja i Marianny – w roku 1859 wzmianki w księgach zgonów parafii garwolińskiej żadnej nie ma. Ostatnim występującym dzieckiem w metrykach parafialnych Adrzeja jest Antoni, który urodził się w Czyszkowie w roku 1870 i żył tylko 2 lata. Wspomnę jeszcze, że Klara Wiśniewska z Bielawskich zmarła w Czyszkowie w 1864, rok po urodzeniu się Szymona. Szymon Wiśniewski mój prapradziadek(2xpradziadek) ożenił się w Roku Pańskim 1888. Wybranką jego serca została Katarzyna Zacierka, urodzona w Dziecinowie, należącym do Parafii Warszewice, z ojca Michała i Antoniny z Balińskich małżonków Zacierków. W dniu ślubu Katarzyna miała wg aktu ślubu lat 19, a Szymon 25. Rodzice jej już wówczasw nie żyli, czyli jak to się pisało wówczas po rosyjsku(od 1868 roku), „byli pakojny”. Podobnie wówczas nie było wśród żywych już ojca Szymona – Andrzeja, któy opuścił ten padół 2 lata wcześniej tzn, w 1886 roku. Dla ciekawostki powiem, że pozwolenie na ślub musieli złożyć w Parafii Przemienieni Pańskiego jej prawni opiekunowie, zapewne ktoś z rodziny Zacierków lub Balińskich, kto dokładnie – tego z aktu ślubu się nie dowiadujemy. Pewne jest jedno, iż Szymon i Katarzyna służyli, byli tzw. wyrobnikami, w folwarku Zawady. I tam też przyszła na świat ich pierwsza czwórka dzieci. Najpierw Franciszka, zapisana w akcie chrztu jako Wiśniowska w roku 1889. Biedactwo przeżyło tylko 3 lata. Następnym z kolei ich dzieckiem była Antonina, urodzona w 1891 roku. Po dwóch dziewczynkach dwa lata później, w roku 1893 urodził się Józef, choć wydaje mi się, że miał na imię Jan, ponieważ w roku 1911 zmarł na ospę Szymonowi i Katarzynie syn, zapisany w akcie zgonu jako Jan, czternaście lat mający. Dlaczego tak myślę? Dlatego, bowiem w aktach chrztu nie występuje syn Szymona i Katarzyny o iminieniu Jan, wiek zmarłego odpowiada wiekowi, urodzonemu w roku 1993 Józefowi. Choć tutaj też mogą być jakieś przekłamania. Gdybym widział pełne wpisy, po rosyjsku, na pewno byłbym mądrzejszy w tej kwestii. Ostatnie dziecko urodzone w Zawadach, czyli można rzec w dzisiejszym Garwolinie to moja późniejsza prababcia, matka Tadeusza Wiśniewskiego, już mojego dziadka w prostej męskiej linii – Marianna, urodzona w 1896. Między rokiem 1896 a 1898 rodzina Szymona Wiśniewskiego przeniosła się do miejscowości Górki, zapewne też do tamtejszego majątku ziemskiego. Tam również wystęują jako wyrobnicy, dzisiaj powiedzielibyśmy robotnicy rolni. Tutaj przychodzi na świat w 1898 roku syn Stanisław, który pierwszy i i ostani raz,podobnie jak Antonina, Marjanna, wstępuje w księgach garwolńskich. Po Stanisławie, rok później przychodzi na świat Małgorzata, o której też już więcej się nic dowiadujemy, czy zmarła przedwcześnie czy wyszła za mąż. Jeżeli tak to w innej parafii. W roku 1900-nym urodziła się Filipina, która dożyła zaledwie dwóch lat, co wtedy nie było niczym nadzwyczajnym. Dopiero 5 lat do przodu rodzi się Zofia w 1905, także później znikająca z ksiąg Parafii Przemienienia Pańskiego. 1906 rok przynosi Szymonowi i Katarzynie kolejne nieszczęście – rodzi im się nieżywe dziecko płci żeńskiej. W tamych czasach dzieci takie pozostawały bezimienne. Po śmierci wspomnianego Jóżeefa-Jana w roku 1911 Szymonostwo przeprowadziło się do Czyszkówka, w którym przychodzi na świat ich ostatnie dziecko – syn Józef urodzony w tymże 1911 roku, na cztery lata przed wybuchem Wielkiej Wojny, zwanej u nas, jako I Wojna Światowa. Dalsze losy dzieci Szymona i Katarzyny z Zacierków, które przeżyły wczesne dzieciństwo i wiek młodzienczy, nie są mi znane. Po prostu w księgach parafialnych, a mianowicie w księgach chrztów, ślubów i zgonów do roku 1945, daty, która kończy księgi, zamieszczone w pracy Pana Sebestiana Jędrycha, już się nie pojawiają. Dzieje tej linii Wiśniewskich, biorącej, znany nam początek od Jana Wiśniewskiego, nie wiadomo mi skąd się wywodzącego, ale wydaje mi się, a nawet nie wydaje mi się, bo o tym na razie mówią metryki, że Jan wywodzi się z z innej parafii niż parafia Przemienienia Pańskiego w Garwolinie, i że w parafii tej znalazł się w wyniku małżeństwa z Klarą z Bielawskich z Trąbek w roku 1821. Ostatnie zapisy tego rodu kończą się na zgonach Szymona w Woli Rębkowskiej w 1929 roku, urodzonego w roku 1863 oraz jego małżonki – Katarzyny z Zacierków – w Rębkowie w roku 1931. Ile dokładnie miała lata, tego nie wiem, bo nie znam jej aktu urodzenia z Warszewic. Jeżeli akt ich ślubu z roku 1888 mówi prawdę, że liczyła sobie wtedy lat 19, tzn., że urodziła się w okolicy roku 1869 to dożyła 62 lat. Zapomniałem jeszcze wcześniej napisać, że mama, a moja 3xprababcia, Szymona – Marianna Wiśniewska z Wardaków zmarła w roku 1900 w Górkach, czyli musiała być jak to się to wtedy mawiało na utrzmaniu syna Szymona. Przeżyła 71 lat, ponieważ urodziła się w 1829 roku w Miętnem. Moja prababcia Marianna, córka Szymona i Katarzyny, urodzona w Zawadach w 1896 roku, nie wiedzieć czemu znalazła się po drugiej stronie Wisły w roku 1915, ściślej mówiąc w wsi Dobieszu w parafii Sobików, na południowy zachód od Góry Kalwarii i od Czerska. Był to już drug rok jak wspomniałem I Wojny światowej. 28 pażdziernika 1915 urodziła mojego dziadka po mieczu Tadeusza Wiśniewskiego. Kto był ojcem w akcie chrztu Tadeusza nie wspomniano, na chrzcie świadkiem była „babka”(akuszerka) Nitkowa oraz dwóch służących z Dobiesza. Marjanna, pisana w tej parafii przez „j” miała lat 18, była niezamężną, służącą, przy rodzicach, jak napisano. W 1935 roku, kiedy Tadeusz brał ślub z Zofią z Boguckich z Grobic, w kościele Sobikowie, Marjanna już nie żyła, czyli nie mogła dożyć nawet 39 lat. Tadeusz miał 3 troje dzieci z Zofią – Henryka, urodzonego w 1936 roku, Jerzego – mojego tatę, urodzonego w 1938 i wreszcie córkę Janinę, urodzoną niecały miesiąc przed śmiercią Tadeusza w roku 1945. Wszyscy troje urodzili się w Grobicach, powiat Grójec, parafii Sobików, 10 km na południe od Góry Kalwarii, przy trakcie Góra Kalwaria – Grójec. Z tego co mi opowiadała ciocia Janina Roslon z domu Wiśniewska, z Grobic, córka Tadeusza, a ona dowiedziała siętego od mojej babci a swojej mamy Zofii, że Marianna umarła, gdy Tadeusz miał 2 lub 3 latka, ale nikt nie wie gdzie się to stało. Ani w Garwolinie ani w Sobikowie na pewno nie została pochowana. Ponoć osieroconego Tadeusza wychowywała w Warszawie jedna z jej sióstr(może Małgorzata, może Antonina, a być może Zofia) lub siostra Katarzyny(matki) z Zacierków na ulicy Czerniakowskiej. To chyba by się zgadzało, bo mój tata Jerzy zawsze powtarzał, że dziadek Tadeusz był warszawiakiem. Ta siostra lub ciocia Marjanny po wojnie, po śmierci pierwszego męża, który zginął w Powstaniu mieszkała z drugim mężem prawdopodobnie na Starych Bielanach w Warszawie i tamże albo w latach 70 albo na początku 80 XX wieku zmarła. Podsumowując wszystko uważam, że na pewno gdzieś żyją potomkowie Szymona i Katarzyny, dzieci i wnukowie i prawnukowie rodzeństwa mojej prababci Marjanny vel Marianny Wiśniewskiej z Zawad. Odezwijcie się, nie ważne czy mieszkacie w ojczyźnie, czy też zagranicą. Pamiętajcie, że niedaleko garwolińskiego gniazda, żyje ktoś, kto o nich pamięta i stara się ocalić ich od zapomnienia, którzy podobnie jak pozostali jego przodkowie – są bliscy jego sercu.Pozdrawiam Was wszystkich, a więc Wiśniewskikch, Bielawkich, Wardaków, Cubrzyńskich, Zawadków i innych mi niewiadomych jeszcze, zresztą wszystkich, których interesują losy ich antenatów. Z wyrazami szacunku Mirosław Wiśniewski.

  • dziękuję PANU SEBASTIANOWI ZA TAK SZYBKĄ ODPOWIEDŹ. sPODZIEWAŁEM SIĘ TAKICH SŁÓW OD PANA SEBASTIANA – WSZAKŻE TO NIE JEGO SPRAWA. GDYBY DOSTĘPNOŚĆ DO AKTÓW KOŚCIELNYCH BYŁA TAKA JAKA JEST W ARCHIWACH PAŃSTWOWYCH NA PEWNO PANIE SEBASTIANIE O POMOC BYM SIĘ DO PANA NIE ZWRACAŁ, ALE I TAK DZIĘKUJĘ, ŻE POŚWIĘCIŁ PAN SWÓJ CENNY CZAS, ABY PRZECZYTAĆ TO CO MI LEŻY NA SERCU. POSTARAM SIĘ BYĆ CIERPLIWYM, ZMYSŁU DEDUKCJI MI NIE BRAKUJE, NADZIEJA TYLKO W TYM, IŻ W SWYCH DALSZYCH POSZUKIWANIACH SPOTKAM TAKICH ORGANISTÓW I KSIĘŻY, ZAJMUJĄCYMI SIĘ KSIĘGAMI CHRZTÓW, ŚLUBÓW I ZGONÓW, KTÓRZY BĘDĄ PODZIELALI MÓJ ENTUZJAZM. jAK DOTĄD Z TAK PRZYCHYLNYM PRZYJĘCIEM SPOTKAŁEM SIĘ TYLKO,W PARAFII SOBIKÓW, NALEŻĄCEJ DO DEKANATU CZERSKIEGO I DIECEZJI WARSZAWSKIEJ. O INNYCH, ŻEBY KOGOŚ NIE URAZIĆ NIE BĘDĘ WSPOMINAŁ, ALE POWIEM TYLKO TYLE, ŻE NIE BYŁY TO RELACJE NAJLEPSZE. MOŻE JESTEM IDEALISTĄ, ALE NIE ROZUMIEM ZACHOWANIA LUDZI, OD KTÓRYCH ZALEŻY UDOSTĘPNIANIE METRYK KOŚCIELNYCH. jEST TO CZĘSTO POSTAWA KOGOŚ, KOMU SIĘ WYDAJE, ŻE TO JEST JEGO WŁasność, a przecież to my, potomkowie tych, którzy w tych księgach widnieją, jesteśmy jakby spadkobiercami ich historii, a więc mamy również całkowite prawo do tego, aby z tych ksiąg korzystać. cóż w tym złego, że ktoś, taki jak ja, chce wiedzieć w którym roku urodził się jego najstarszy przodek, udokumentowany w metrykacę. jakież niebezpieczeństwo w tym, iż chcemy wiedzieć w jakiej wiosce lub mieście ten przodek mieszkał, kim był z zawodu, do jakiego stanu należał, kto był świadkiem na jego ślubie, kto powiadomił proboszcza o jego zgonie. Prosiłbym na tych łamach, aby na podobne tematy wypowiedzieli się inni, może oni mają zupełnie odmienny pogląd na ten temat, może ich relacje są lepsze, bardziej owocne. Chciałbym na tych łamach podziękować przemiłym paniom z urzędu stanu cywilnego w garwolinie, które naprawdę rozumieją ludzi, którZy szukają swych korzeni i które są bardzo życzliwe dla takich ludzi jak ja, którym zależy na tym, żeby tych bezimiennych, wydawałoby się ludzi ocalić od zapomnienia. z podobną życzliwością spotkałem się w urzędzie stanu cywilnego w sobieniach jeziorach, gdzie przechowuje się metryki sprzed 100 lat plus minus parafii warszewickiej. Korzystając z tych łamów internetowych chciałbym prosić, aby odezwali się potomkowie Szymona Wiśniewskiego i Katarzyny z zacierków, którzy brali ślub w garwolinie w roku 1888, a mieszkali wówczas i byli jak to si,e wtedy mówiło wyrobnikami zapewne w majątku ziemskim w zawadach, które dzis są ulicą miasta garwolin. Mieli bodajże, jak wyczytałem z pracy pana sebastiana Jędrycha, która to praca uważam zasługuje naprawdę na wielki szacunek i uznanie nas wszystkich maniaków historii i genealogii. Część małżeństwa Szymona i Katarzy, która pochodziła z dzicinowa, z parafii warszewice z michała i antoniny z balińskich; zmarła franciszka, chyba z nich nastarsza, zmarła filipina urodzona w 1900 roku, zmarł jan w roku 1911 na ospę w wieku lat 14. ale nie wiadomo co się stało z moją prabacią, która urodziła mojego dziadka dobieszu w roku 1915, parafii sobików. ponoć zmarła, gdy miał 2 lub 3 latka, ale nie wiadomo gdzie jest pochowania, bo ani w sobikowie, ani w garwolinie jej aktu zgonu nie ma. wiem z relacji rodziny, iż dziadka tadeusza wychowywała albo jedna z sióstr marjanny, albo ciotka z zacierków na ulicy czerniakowskiej w warszawie, w okresie międzywojnia, a po wojnie ponoć mieszkała na starych bielanach. jej pierwszy mąż podobno zginął w powstaniu i poźniej jeszcze raj z wyszła za mąż i że nie mieli w ogóle dzieci. Był jeszcze brat prababci stanisław urodzony w górkach w roku 1898, dokąd Szymonostwo przprowadziło się między rokiem 1896 a 1898, Najmłodsze dziecko – chłopiec urodził się im w roku 1911, kiedy Szymon podchodził już pod 50 tkę, Zofia urodzona była w roku 1905. Szymon zmarł w Rębkowie w roku 1929, a Katarzyna w roku 1931 w woli rębkowskiej, to są ostanie wpisy z linii Szymona i Katarzyny z zacierków wiśniewskich, którzy mieli za rodzinę wardaków z miętnego, bielawskich z trąbek, cybrzyńskich z miętnego. jeśli ktoś żyje z tej gałęzi wiśniewskich lub coś na temat dalszych ich losów wie niech się odezwie na tych łamach. przypominam, że ostani wpis z kięgi chrztów to rok 1911. slubu żadne z dzieci szymonstwa w parafi garwolińskiej nie zawierało, a w księdze zmarłych jest ich troje dzieci
    ostatni jan w 1911. musieli gdzieś pożenić się indziej lub wyjechać za chlebem

  • Góra Kalwaria, dn. 2 maraca 2014 r.
    Szanowny Panie Sebastiania,
    Chciałbym najpierw podziękować za pracę „Ludzie Garwolina i okolic 1610 – 1945″. Uważam, iż zasłużył sobie Pan przez to na miano historyka i genealoga. Dla ludzi takich jak ja, których interesuje historia i którzy badają korzenie swojego pochodzenia jest to praca nieoceniona i bardzo pomocna w swych rodzinnych poszukiwaniach aż do najstrarszych, odnotowanych w dokumentach kościelnych przodków. Moja rodzina również,” prawie”po mieczu wywodzi sIę z Garwolina i okolic. Nazywam się Mirosław Antoni Wiśniewsi, mieszkam obecnie w Górze Kalwarii, w wychowałem się i mieszkałem do 1991 roku we wsi Wincentów, parafii Świętego Biskupa Męczęnnika w Sobikowie, w gminie , powiatu piaseczyńskiego. Dlaczego „prawie” pomieczu?. Otóż mój dziadek, Tadeusz Wiśniewski urodził się w roku 1915 z niezamężnej, 18 lat mającej, służącej, przy rodzicach Marjanny Wiśniewskiej we wsi Dobiesz parafii również sobikowskiej, zresztą jednej z najstarszych chyba na Mazowszu Czerskim i w ogóle całym Mazowszu i Polsce. Tego dowiedziałem się z Księgi Chrztów Sobikowskich. Nikt nie wiedział dokładnie, a raczej nie przekazał mi tego, skąd tak naprawdę wywodził się zmarły zaraz po zakończeniu II Wojny Światowej, bo w sierpniu 1945 roku Tadeusz. Przy uprzejmości miescowego proboszcza sprawdziłem akty zgonu i ślubu mojego, przedwcześniego, prawdopodobnie na grużlicę zmarłego dziadka. I akcie zgonu z 1945 i z aktu ślubu z moją babcią Zofią z Boguckich z Grobic koło Chynowa – parafia Sobików – było tak samo, że urodził się z Marianny Wiśniewskiej, niezamężnej 18 lat mającej, słucżącej lub robotnicy(KSIĘGA ZGONÓW). W akcie ślubu z 1935 roku Marjanna już nie żyła. A Sobikowie jej na pchoewno nie pochowano, co sprawdziłem. Dowiedziałem się od żyjącej jedenej jego córki, bo mój tata Jerzy i stry Henryk już odeszli z tego świata, że rodzina dziadka i że on sam pochodziła z Garwolina i że po śmierci prababci Marjanny gdzieś w okolicach roku 1917n lub 1918 wychowywała go w Warszawie, na Czerniakowie siostra lub ciotka Marjanny(piszę przez „j”, bo tak była zapisana w trzech Księgach Sobikowskich, związanych z dziadkiem.) Z początku w to nie wierzyłem, ale w końcu napisałem list do Pana Organisty w Parafii Przemienienia Pańskiego w Garwolinie, który wyszukał w tzw. Raptularzu(zapisywano w ten sposób w skrócie po polsku akty chrztów, zgonów i ślubów, które później należało przepisać na czysto cyrylicą w pełnej formule(Sastajołos w goradie Garwolin ….jawilis zitieli, na przykład,dieriewni Sulbiny i objawilis, szto radilsja mładieniec mużskowo ili żeńskowo roda itd.) Otóż Pan organista znalaz, iż moja prababcia urodziła się w roku 1996 w Zawadach z Szymona Wiśniewskiego, wyrobnika, urodzonego w Sulbinach i jego prawowitej małżronki Katarzyny z Zacierków, urodzonej w Dziecinowie, parafii Warszewice. Przysłał mi jeszcze dwa raptularze z urodznia jej rodzeństwa; Stanisława z roku 1898 i Filipiny z roku 1900. Ci urodzili się już w Górkach dokąd zapewne za pracą z folwarku w Zawadach do folwarku w Górkach przenieśli się Szymonostwo Wiśniewscy. Dostałem jeszcze w liście ksero aktu Ślubu Szymona i Katarzyny z 1888 roku, w którym jest, że Szymon urodził się w 1863 w Sulbinach z Andrzeja Wiśniewskiego, już nieżyjącego i Marianny z Wardaków, urodzonej w Miętnem. Katarzyna Zacierka zaś, moja praprababcia pochodziła z Dziecinowa, parafii warszewickiej, z Michała i Antoniny z Balińskich. W dniu ślubu miała Katarzyna 19, a Szymon 25 laty. Później jeszcze sam osobiście udałem się do kancelarii w Garwolinie i tam z Panem organistą natrafiliśmy na akt urodzenia Szymona w roku 1863, w którym było, iż urodził się w Sulbinach z parobka Andrzeja Wiśniewskiego, 40 lat mającego i Marianny z Wardaków z Miętnego. To było wszystyko do czego dotarłem. I oto po prawie rocznej przerwie w poszukiwaniach, spowodowanej po trosze tym, iż Pan organista, jego zdaniem, nie ma zbytniego prawa do udostępniana ksiąg chrztów, ślubów i zgonów, a po trosze zniechęceniem z powodu, iż osoby związane z kościołem niechętnie patrzą na takich ludzi jak ja, na razie zrezygnowałem i po prostu poddałem się. I oto niedawno zajrzałem do internetu i ujrzałem Pańską pracę. Znalazłem tam wszystko co mnie interesowało(oczywiście najbardziej widziałbym sam te akty), że na przykład Andrzej urodził się w Trąbkach z Jana i Klary z Bielawskich, którzy wzię ślub w 1821 i że mieli jeszcze dwóch synów Adriana Wiśniowskiego urodzonego w Trąbkach w 1821 i Franciszka urdzonego w Czyszkówie w 1824. Panie Sebastianie proszę mi odpowiedzieć i pomóc. Otóż napisane jest, że Andrzej, mój 3xpradziadek urodził się w Trąbkach, ale niestety nigdzie go w pracy pańskiej nie ma, jeśli chodzi o chrzty, nawet zakładając księżowskie błędy w aktach. Po prostu on Andrzej Wiśnikewski w Parafii Przemienienia Pańskiego nie był chrzczony, a napisane jest, że urodził się w Trąbkach, które wszakże do tej parafii należą. Andrzej występuje przy urodzeniach swych dzieci, przy ślubie z 1859 roku z Marianną z Wardaków, córką Kajetana i Katrzyny z Cubrzyńskich. Jak to wytłumaczyć? Proszę mi pomóć. Może był chrzczony w Łaskarzewie, może w Górznie, może w Osiecku. Musiał udrodzić się między 1818 a 1829 rokiem, choć najprędzej w 1823 lub 1824,25,26.
    Z wyrazami szacunku
    Mirosław Wiśniewski, który po mieczu nie nosi nazwiska, ale po kądzieli, ponieważ prababcia Marjanna Wiśniewska w roku 1915 nie podała, kto był biologicznym ojcem Tadeusza.

    • Panie Mirosławie. Dziękuje za ciepłe słowa. W pracy zawarte są wszystkie informacje jakie udało mi się zebrać. Nie mogę indywidualnie prowadzić poszukiwań, gdyż nie pozwalają mi na to inne obowiązki. Genealogia to sztuka cierpliwości, dedukcji, dociekania, hipotez – życzę powodzenia w wyciąganiu wniosków.

  • Sebastianie wielkie dzięki za twoją przeogromną pracę Ja odnalazlam całą rodzinę w Trąbkach i okolicy Krauzowie ,Lao,Kiernozicka,Krasnodębski.
    pozdrawiam Teresa.

  • Jestem pod wrażeniem – gratuluję tytanicznej pracy. Mam nadzieje, że w przypadku możliwości udostępniania skanów metryk powiadomi Pan na tej stronie. W śladach mojej rodziny znalazłem rozbieżności o których Pan wspominał w publikacji. Ta sama osoba (rodzina) występuje w kilku wersjach:
    Potera Anna c. wincentego – akt urodzenia 129/1901,
    Potera Stanisław s. wincentego – akt urodzenia 162/1903,
    Potyra bronisława,rozalia c. wincentego – akt urodzenia 291/1905,
    Potera wanda c. wincentego – akt urodzenia 416/1908,
    potyra wincenty s. antoniego i paśniczek anna c. Franciszka – akt ślubu 81/1898,
    potera wincenty s. antoniego i pieśniewicz michalina c. jana,
    Potera anna zd. paśniczek żona wincentego – akt zgonu 109/1901,
    Potera anna c. wincentego – akt zgonu 134/1901,
    potyra stanisław s. wincentego – akt zgonu 60/1913,
    potyra michalina zd. piesiewicz żona wincentego – akt zgonu 231/1926,
    Patera wincenty s. antoniego – akt zgonu 102/1935.
    Szkoda że braki ksiąg nie pozwalają jednoznacznie określić powiązań rodzinnych. myślę, że w przyszłości opracowanie zostanie poszeżone na cały powiat i obejmie gminę Miastków kościelny – gdzie moi przodkowie przebywali od 1898 i maciejowice gdzie przodkowie po kondzieli przebywali do 1898 r oraz górzno do 1926 r. przypuszczam, że parafia unin z m. kamionka została ujęta w całości (co się zachowało). pozdrawiam

  • Dobry wieczór,

    chciałabym, żeby pan, oczywiście w miarę możliwości, udzielił mi informacji na temat takiej osoby jak:

    „Józef burno
    Chrzczony w 1901r”
    źródło: „Zawady. Burno józef, rodz. stanisław-gospodarz(30) i marianna młot (28)”
    7a-1901 str. 778

    Bardzo mi pomogła pańska publikacja, znalazłam dużo moich przodków, lecz o józefie ani ja, ani nikt z mojej rodziny nic nie wie. czekam na odpowiedz.

    Wioletta Ćwiek

  • poszukuję wiadomości o rodzinie ostolskich,mój dziadek bolesław babcia stefania pochodzą z powiatu garwolin,po wojnie przenieśli się do kuczwał koło chełmży pow kuj-pom,mieli czterech synów(jan,tadeusz,adolek,edek) i jedną córkę(halinę),jeden z synów Jan (mój ojciec )urodził się w 1939roku w powiecie garwolińskim

    • WITAM, RODZINA MOJEJ żONY POCHODZI Z OSTOLSKICH Z POWIATU GARWOLIŃSKIEGO (DOKŁADNIE ZE SŁAWIN). pANI DZIADEK BOLESŁAW BYŁ BRATEM JANA, STANISŁAWA, PIOTRA, MARIANNY I WŁADYSŁAWA – PRADZIADKA MOJEJ ŻONY. wŁADYSŁAW OŻENIŁ SIĘ Z FRANCISZKĄ (Z DOMU JAWORSKA) I ZAMIESZKAŁ W REDUCINIE. MIAŁ JEDNEGO SYNA MIECZYSŁAWA, KTÓRY OŻENIŁ SIĘ Z GENOWEFĄ (Z DOMU KRASIŃSKA) I MIAŁ CZTERY CÓRKI:
      – HALINĘ, KTÓRA MIESZKA W bRZEGACH I MA PIĘCIORO DZIECI: ZUZANNĘ, BERNADKĘ, TADEUSZA, HANNĘ I MARKA
      – MARIANNĘ, KTÓRA MIESZKA W UNINIE I MA CZWORO DZIECI: EWĘ, BEATĘ, AGNIESZKĘ I MARCINA
      – ZOFIĘ, KTÓRA MIESZKA W GÓRZNIE I MA PIĘCIORO DZIECI: IRENEUSZA, ANNĘ, TOMASZA, MARIUSZA I WITOLDA
      – BOŻENĘ, KTÓRA MIESZKA W REDUCINIE I MA TROJE DZIECI: MONIKĘ (MOJĄ ŻONĘ), JUSTYNĘ I JAROSŁAWA.
      jEŚLI CHCIAŁABY PANI UZYSKAĆ JESZCZE JAKIEŚ INFORMACJE PROSZĘ O KONTAKT MAILOWY: ostekdj@wp.pl LUB monika312@onet.eu
      pOZDRAWIAM,
      ŁUKASZ OSTOLSKI

  • Doceniam tytaniczna pracę Chociaz ja nie znalezłem śladów po moich Garwolińskich przodkach. Mój dziadek Bolesław Nowak był wachmistrzem w 1 psk w Garwolinie (jest razem z babcią Marią Nowak na jednym zdjęciu na Garwolin.org). Mój ojciec Eugeniusz Nowak urodził się w Garwolinie 8.02.1930 roku (niestety nie ma aktów urodzeń z tego okresu). Niestety nie ma też aktów slubu powyżej 1928 a dzidkowie chba brali ślub 1929 . Myślałem ,że znajdę tam Panieńskie nazwisko babci (marii nowak) czy imiona rodziców dziadków. Przy tak popularnym nazwisku muszę miec jakieś punkty zaczepienia Mam pytanie czy akt z tych okresów nie ma bo zaginęły czy tylko nie ma w opracowaniu a znajdę je w księgach parafialnych.

  • cIESZĘ SIĘ ŻE W KOŃCU KTOŚ ZAINTERESOWAŁ SIĘ NASZYMI PRZODKAMI ALE NIGDZIE NIE MA WZMIANKI O PIERWSZYM KOŚCIELE W GARWOLINIE PRAWDOPODOBNIE POD WEZWANIEM ŚW. ANNY ? CZY KTOŚ COŚ WIE NA TEN TEMAT?

    • Aniu, polecam książkę p. Zbigniewa Gnat Wieteski „Parafia Garwolin”. Jeśli chodzi o tę pracę, to na razie wielu treści jej brakuje, które bym chciał by się znalazły – a na które niestety nie mam czasu. Na szczęście zawsze można wziąć książkę p. Zbigniewa i tam przeczytać

    • tak kościół ten stał w miejscu gdzie obok poczty w garwolinie stoi krzyż tam w tym miejscu stał kościół pw św anny niestety nie zachowały się żadne zdjęcia ponieważ było to tak dawno jeszcze przed wynalezieniem fotografii ale słyszałem że jest podobno ktoś w garwolinie kto posiada obraz namalowany w tamtym czasie z widokiem właśnie tego kościoła

  • Wiedziałam, że moi „Przybysze” (jak przekazał mi teść) są z Głoskowa. Tylko tyle. Dzięki twojej 8 letniej pracy ja już przeniosłam się o ponad 100 lat wstecz i na pewno to nie koniec. Twoja praca jest bezcenna. Jeszcze raz gratuluję i życzę dalszych sukcesów genealogicznych.

  • Poszukując swoich przodków natrafiłem na braki w metrykach chrztów w XVIII w. Co stało się z księgaMi z lat 1721-62?

  • Wielki Panie Sebastianie
    Przepraszam za pytanie uściślające .Czy dobrze rozumiem ,że akta metrykalne są nie tylko z Parafii Przemienia Pańskiego
    w Garwolinie ale i z Archiwum Archidiecezjalnego w Siedlcach?-Iwona Orzechowska

    • W publikacji nie ma danych z ksiąg AD Siedlce, gdyż to archiwum posiada księgi po 1945 roku dla Garwolina. I nie żaden Wielki! Pozdrawiam

    • Witaj Sebastian gratulacje z okazji publikacji dzieła. Pozdrawiam serdecznie Rafał (kira)

  • Sebastian, I am completely amazed and in awe over the work that you put into this publication. I can’t imagine the hard work that went into putting this together for all of to use. In a matter of hours I was able to research my family tree back 150 years! Thank you so much for this publication!

  • Szanowny Panie!
    Gratuluję tej ogromnej i arcyciekawej pracy! znalazłam wielu moich przodków i członków ich rodzin w Pana publikacji. Jestem prapraprawnuczką Franciszka i Anastazji Stalkowskich z Głoskowa. Zachowało się Sporo rodzinnych zdjęć, które chętnie Panu przekażę. Proszę tylko o informację jak technicznie to zrobić (część to duże pliki).
    Z Poważaniem
    Aleksandra Pruszyńska

  • witaj Sebastianie,
    jestem pod wrażeniem ogromu pracy i wytrwałości w zbieraniu i kompletowaniu danych z akt metrykalnych. Iście benedyktyńska praca. kłaniam, się nisko. Kilka już godzin spędziłem na spotkaniu z moimi przodkami (frindt/fryndt).
    kilka NASTĘPNYCH GODZIN JESZCZE PRZEDE MNĄ. przeszło moje wyobrażenie to co znalazłem , t0 100 lat ich życia – OD 1804 ROKU- w Trąbkach .nic O NICH NIE WIEDZIALEM. Pracowali w Hucie Czechy i tworzyli jej historię. czy w swoich badaniach natrafiłeś na archiwalia dotyczące TEJ HUTY? z OPISU METRYK WYNIKALOBY ZE NIEKTORZY Z MOICH PRZODKOW MOGLI BYC WSPÓŁWLAŚCICIELAMI JEJ. – szkoda ŻE NIE MASZ UPRAWNIENIA DO UDOSTEPNIANIA SKANOW TYCH METRYK, ALE, MAM NADZIEJĘ ŻE, W PRZYPADKU WYBRANYCH POJEDYNCZYCH SKANÓW BĘDZIESZ SKLONY DO UDOSTEPNIENIA CALEJ METRYKI.
    praca TWOJA JEST POROWNYWALNA DO PODOBNEJ – MONOGRAFII PARAFII ROZBITY KAMIEN , ZBIGNIEWA WĄSOWSKIEGO. dzięki WAM MOŻEMY POZNAĆ HISTORIE NASZYCH RODZIN.
    z WYRAZAMI UZNANIA
    a.rUCINSKI

    • Witam,
      Cieszę się, że publikacja pomaga.

      Jeżeli chodzi o skany pojedynczych metryk – to niestety nie mogę pomóc. Mam nadzieję, że wkrótce zostaną podjęte odpowiednie decyzje odnośnie ich

  • Imponujące dzieło ! Gratulacje 🙂

  • Dziękuję za inicjatywę. Moja rodzina wywodzi się z Garwolina. Moi praDziadkowie
    (PO KĄDZIELI)
    byli Grzegorz (ur. 1862 ZM. 1938W GARWOLINIE) i Marianna(UR.1868 W Garwolinie ZM.1942 W wARSZAWIE) z Paśniczków Pawliszewscy /mam jej zdjęcie/,
    a (po mieczu)
    Michał (UR.1862 ZM.1937 W Garwolinie)i Marcjanna(UR.1869 W Garwolinie) Z pAWLISZEWSKICH Zalescy.
    Już o prapradziadkach nic nie wiem. Moimi dziadkami byli Jan i Helena Zalescy urodzeni w Garwolinie. Czy mogłabym za pośrednictwem Pana strony sięgnąć do źródeł mej rodziny??
    iNICJATYWA GODNA NAJWYŻSZEJ POCHWAŁY.
    sERDECZNIE POZDRAWIAM ICZEKAM NA KONTAKT
    aNNA

  • Szanowny Panie!
    Gratuluję! Jestem pod wrażeniem ogromu pracy, jaką Pan wykonał. z pewnością wiele osób skorzysta z Pana opracowania.
    ja uzupełniłam historię rodziny o fakty, których długo musiałabym szukać. Dziękuję i Życzę Panu, aby to opracowanie było źródłem wielkiej satysfakcji.

  • Czekałam na start Pana strony bardzo długo .Było warto.Znalazłam dalsze tropy i bardzo często dochodziłam do zadziwiających wniosków. Mam nadzieję,że jeszcze przybędzie danych Metrykalnych .Dzięki -Iwona Orzechowska

  • Gratuluję i podziwiam za ogrom pracy i trud włożony w to jakże obszerne opracowanie. jest to znakomita praca z której mogą korzystać nie tylko dziś lecz i przyszłe pokolenia. jest to tak ogromny materiał, iż nie sposób to przejrzeć w jeden weekend. jest to świetny materiał na prace magisterskie czy nawet doktoranckie. rewelacja!

  • Panie Sebastianie, dziękuję. fascynujący materiał. dzięki panu historia mojej rodziny cofnęła się o kolejnych dwieście lat. życzę dalszych sukcesów.

  • Rewelacyjny materiał, spędziłem nad nim wczoraj kilka godzin a gdybym to samo miał znaleźć w archiwach trwało to by co najmniej kilka tygodni. Aby to stworzyć trzeba było poswięcić mnóstwo czasu i wymagało to mrówczej pracy. Mógł tego dokonać tylko fascynat historii. Panie Sebastianie gratuluję i dziękuję.

  • jestem naprawdę pełna podziwu i uznania, udało mi się znaleźć w pana publikacji swoich przodków. Nasprawdę gratuluję pomysłu i wytrwałośći. Ciekawa jestem co pana zainspirowało do stworzenia niniejszego opracowania. Pozdrawiam serdecznie

  • Przyznam że jestem pod wrażeniem. nie przypuszczałem, że ktoś może podjąć się dobrowolnie takiego wyzwania z własnej woli – bez bicia ;p Kiedyś przeglądałem stare księgi i zdaję sobie sprawę jak mozolne i trudne było to przedsięwzięcie. Pozdrawiam i wielki szacunek dla Pana Sebastiana.

  • Przyznam że jestem pod wrażeniem. nie przypuszczałem, że ktoś może podjąć się dobrowolnie takiego wyzwania z własnej woli – bez bicia ;p Kiedyś przeglądałem stare księgi i zdaję sobie sprawę jak mozolne i trudne było to przedsięwzięcie. Pozdrawiam i wielki szacunek dla Pana Sebastiana

  • Dziękuję za publikację. Myślę, że w przyszłości poszerzysz o okolice Stoczka Łukowskiego. Pozdrawiam

  • Gratulacje i podziękowania za wielki trud i poświęcenie. Może kiedyś i skany metryk będą dostępne – czekam. pozdrowienia

  • Może spróbujesz zrobić coś takiego również z Łaskarzewa??

  • Witaj Sebastianie. Gratuluję tak wielkiego sukcesu, którym niewątpliwie jest Twoja publikacja. Jak widać – wytrwałość zostaje nagrodzona. Życzę Ci powodzenia w osiąganiu kolejnych celów. Pozdrawiam!

  • cudowne !!! dzięki 🙂

  • Super robota – gratulacje serdeczne – nie spodziewałem się tak kawał dobrej roboty – dużo o tym słyszałem z opowiadań, ale zobaczyć to na własne oczy – bezcenne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *